Po tej nocy z tym człowiekiem wyobraźcie sobie jak można się czuć.Mario Gotze i czego można chcieć więcej.Obudziłam się i od razu złapałam za telefon.
-Która !!!-Raptownie wstałam i zaczęłam szukać swoich ubrań.-Kobieto, daj spać !-Mario zaczął się przeciągać-A ty przypadkiem to nie masz teningu ?-Mam a która jest-Mario wziął telefon po czym zszedł z łóżka i zaczął biegać po domu w poszukiwaniu ubrań.-Ty to jednak masz dobrą kondycje nie to co ja.-Mówiłam obserwując Mario z uśmiechem.W między czasie przeglądałam telefon w poszukiwaniu ploteczek .-No wiesz w końcu sport to moja druga miłość.-Mario powoli zaczął się do mnie zbliżać.-No nie kim jest ta szmata?!-Powiedziałam lekko podnosząc głowę z nad ekranu telefonu.Mario spojrzał na mnie z znakiem zapytania.-Jaka szmata ?-Zapytał.-No kim jest ta baba, która zajmuje u ciebie pierwsze miejsce?-A nie wiem czy ją znasz, nazywa się Weronika jest bardzo ładna i wredna.-A to nie znam.-Patrzyłam na niego i czekałam aż wybuchnie śmiechem.-Kocham cię.-Mocno mnie przytulił.-Pamiętaj , że dzisiaj jest impreza u Marco.-No co ty ja bym zapomniał za kogo ty mnie masz.Dobra ja się zbieram na trening-Jadę z tobą muszę się spakować i w ogóle załatwić parę spraw,podwieziesz mnie do domu?-Zapytałam zakładając buty. -Jasne.-Mario powiedział smutnym głosem.-Ej co jest ? -Stanęłam na przeciwko niego.-Czemu wyjeżdżasz.-Mario złapał mnie w tali w przyciągnął do siebie.-Wrócę zanim się obejrzysz.-Milcz piłkarzyno.Rozłączyłam się i pobiegłam na dół.
-A ty gdzie tak lecisz i co się tak wystroiłaś jak struś.
-Idę na impreze do znajomych
-Ty nie masz znajomych.-Powiedział irytująco Mats.
-No rzebyś się nie zdziwił.
-Pa -Trzasnęłam drzwiami.
Z uśmiechem na twarzy wsiadłam do czarnego sportowego auta.
-Na ciebie można czekać wieki,ślicznie wyglądasz.
-Myślałam,że powiesz ile można na cievie czekać brzydko wyglądasz.
-Pozory mylą, nie zrozumiesz tego za młoda jesteś.
-Doświadczony się odezwał.
-Lubie si€ z tobą drażnić.
Wyszliśmy z domu trzymając się za ręce gdy nagle Gotze pociągną mnie mocniej za ręke.Szliśmy a raczej biegliśmy do auta.Gdy już w końcu siedzieliśmy w samochodzie, raptownie na siebie spojrzeliśmy.
-I tak ma wyglądać nasze życie poza domem.-Powiedziałam patrząc mu głęboko w oczy.
-Weronika...
-Chcesz uciekać,tak się nie da rozumiesz.
Mario nic nie mówiąc odpalił samochód.Cała drogę patrzyłam w szybę połykając gorzkie łzy .
Po 5 minutach byliśmy przed moim domem.
-Jeżeli mnie kochasz to musisz to zaakceptować.
Musze nauczyć się jak mam go zmienić.Spojrzałam na niego ostatni raz po czym wyszłam.
On cały czas patrzył w prost.
Weszłam do domu i już chciałam iść do swojego pokoju no ale.
-Stój.-Odezwał się Hummels.
-Ekhem no ten no bo on znacz Reus...
-Przez ciebie nie byłem na treningu.
-No to nie jest moja wina że się z Dominką zabawiałeś.
-Nie umiem się na ciebie gniewać.-Powiedział Mats.
-Idę się pakować jutro o 12:00 do Nowego Yorku.
-Modeleczka
-Podbije cały świat.-Wybuchłam śmiechem
Weronika Hummels Gotze brzmi nieźle. Weszłam do swojego pokoju .Z szafy wyjęłam walizkę i wszystkie ubrania.Wszystko idealnie poskładałam w kosteczkę.Cały czas myślałam o Mario.Muszę się jeszcze dużo o nim nauczyć.Z jednej strony jest delikatny z drugiej stanowczy, interesujący i podniecający.
Była 19:00 po szybkim prysznic i wyszłam z łazienki.Włożyłam na siebie czarną sukienkę sięgającą prawie do kolan do tego dobrałam czarne nie za duże szpilki.Jestem w miarę wysoka lecz za niska na modelkę, za ledwie 1 75 przy czym Mario jest tylko o 2 cm. wyższy.
Naglę usłyszałam dzwonek telefonu
-Love me like you do love love.-Nuciłam sygnał telefonu.
-Love me Gotze!!!-Odebrałam.
-Spójrz przez okno.
-No siema, czemu ty tam stoisz.
-A co nie mogę.
-A zresztą jak chcesz to sobie stój.
-Zaraz masz tu być.
-No chyba sobie jaja robisz Gotze.
-Modeleczka moja.
Rozłączyłam się i szybko pobiegłam na dół.Już miałam wychodzić jednak... Mats .
-A ty do kąd.
-Na impreze do znajomych.
-Ty nie masz znajomych.
-No żebyś się nie zdziwił.-Przewróciłam oczami i trzasnęłam drzwiami.
Mario stał w przy swoim czarnym samochodzie i mnie obserwował.
-No weź tak na mnie nie patrz.
Objął mnie w tali i lekko musnął moje czerwone wargi.
Następnie wsiadłam do samochodu.
Ok. godziny 22:00 byliśmy na miejscu.Weszliśmy do środka i nagle wszystkie oczy na nas.
-Aha no tak... poznajcie moją dziewczynę.-Powiedział Mario po czym mnie pocałował.
A ja zamiast coś powiedzieć to tylko stałam i patrzyłam jak wryta.