sobota, 29 listopada 2014

Wstęp + Znów Przeprowadzka.


Główna bohaterka opowiadania , jej bratem jest Mats Hummels z którym jest bardzo związana.Jej rodzice umarli.Ma 19 lat.


 Słynna gwiazda grająca na początku opowiadania w Borussii Dortmund.Mieszka w Dortmundzie jest imprezowiczem i kocha imprezy.Ma 20 lat
 Marco Reus .Mieszka w Dortmundzie jest imprezowiczem i  .Ma 20 lat  przyjaźni się z Mario od dzieciństwa.Samotny  , gra w Borussii Dortmund.Ma 22 lata
 Mats Hummels -Jedyny brat głównej bohaterki o imieniu Weronika .Grał w Bayernie Monachium lecz w niedługo krótkim czasie wraz z swoją siostrą przeprowadza się do Dortmundu.Po śmierci rodziców rodzeństwo jest pozostawiane tylko sobie.Ma 24 lata.
 Dominika-Najlepsza kumpela Weronika .Z zawodu
 modelka.Mieszka w Dortmundzie.Ma 20 lat.
















Rozdział 1

Nie na widzę , nie na widzę wprost nie cierpię latać samolotem.To jest po prostu okropne.W ogóle nie na widzę się przeprowadzać, a w szczególności przewracać moje życie do góry kołami.

Siedziałam w tym durnym samolocie i myślałam tylko o tym aby w końcu wylądować.
-Mats?Długo jeszcze - Zadawałam to pytanie chyba ze 100 razy widać było , że on ma już tego dosyć, mimo tego nadal od powiadał mi to samo.
-Jeszcze trochę.
-Trochę czyli ile !?-Ponownie zadałam pytania.Mats tylko się na mnie spojrzał i się uśmiechną.
-Lubisz mnie denerwować no nie ?
-No nie powiem że nie.-Powiedziałam i się uśmiechnęłam, po czym wzięłam telefon w swoją dłoń .Patrzyłam na ekran na, którym od zawsze widniała ta sama tapeta, moja rodzina inna niż teraz moja rodzina tylko żę w komplecie.Od kiedy rodzice umarli Mats stał się zbytnio nad opiekuńczy, lecz w pewnym stopniu go rozumiem, przecież to on ma wszystko na głowie, to on jest za mnie odpowiedzialny, to on mnie wychował i zawsze tylko na niego mogłam liczyć.Chociaż czasem bywało na prawdę trudno to on nigdy się nie poddawał bo był silny silny jak rodzice, tylko szkoda , że ja tej cechy po nich nie odziedziczyłam.Teraz ta zmiana klubu z czerwonych barw na żółto-czarne.Nasi rodzice umarli w wypadku samochodowym, miałam w tedy 5 lat w on 10.To było straszne miałam rodziców i nagle jedna chwila nie uwagi i szczęście rodzinne znika , znika i wkurwiające jest to , że nie wraca ... ciemny koniec drogi człowieka to śmierć phii głupie imię  ma ten koniec życia, śmierć ? śmierć ?! i wszyscy przez nią cierpią .I nawet nie pomogą pytania czemu? czemu!!! tak jest , że oni musieli odejść i nas zostawić.Nikt na to pytanie mi nigdy mi nie od powie i pogodziłam się z tym w 50 %.

Po 2 godzinach lotu samolotem , w końcu opuściliśmy jego pokład.Na lotnisku czekała już na mnie moja najlepsza przyjciułka Dominika.
-Aaaaaaaa!!!!!-Wpadłam w ramiona Dominiki piszcząc jak głupia.
-Wariatka!
-No chyba ty!
-Ej, czy mi się wydaję czy ty urosłaś ?-Zapytała Dominika.
-Hy hy Mats karmił mnie drożdżami i oto właśnie mam te 175 cm.
-No tak cały Mats.
-Witam panią.-Zaa naszych pleców wyłonił się mój brat.
-Cześć.-Przywitali się wzajemnie Dominika i Mats.
-No to witam w Dortmundzie, mam nadzieje , że wam się tu spodoba.-Krzyknęłam Dominika.
-Też mam taka nadzieję.-Od powiedział Mats.

 Taksówką dojechaliśmy do naszego nowego dużego mieszkania.Było one duże i pięknie urządzone.Po wejściu do mieszkania od razu razem z Dominiką pobiegliśmy do mojego pokoju.
-No mi tam się podoba .-Walnęłam się na łózko.
-No całkiem całkiem ale wiesz czego mi tu brakuje.
Spojrzałam na nią z znakiem zapytania.
-Twoich zdjęć!
-Nieee Dominika chyba oszalałaś ja jestem niefotogeniczna!
-Jaja sobie robisz ! Jesteś śliczna , w ogóle nie rozumiem czemu nie jestes modelką, to zawód dla ciebie stworzony.
-Przepraszam to ty jesteś modelka nie ja !!-Walnęłam ja poduszką.
-No ale ty masz świetne zdjęcia wychodzisz na nich fenomenalnie no proszę zgódź się no plis.-Dominika swoimi błagalnymi jękami, nie wiem w jaki sposób ale mnie przekonała.
-No dobra.-Zakryłam twarz poduszką, nie wiedzą co tak na prawdę robię.
-No to top model !!!
-Taa tap madyl !-Krzyknęłam jak Joanna Krupa.

Weszłyśmy do łazienki usiadłam na krześle, a Dominika jak to ona powiedziała robi mnie na bóstwo.

Po godzinie praca został skończona.
Spojrzałam w lustro i...zatkało mnie po prostu sam nie wieżyłam , że to ja .
-Jesteś piękna-Nawet nie zauważyłam, że w drzwiach stoi Mats.
Uśmiechnęłam się i wpadałam w ramiona Matsa.
-Oooo jak słodko.-Powiedziała Dominika.
Nie mogą bym wyobrazić sobie życia bez mojego braciszka , on jest dla mnie wszystkim co mam i kocham go najmocniej na świecie.
-No już koniec tych przytul asów bierzemy się za sesję .-Klasnęłam w dłonie Dominika.
-No a ja jadę na trening.-Powiedział Mats.
-Ej to twój pierwszy trening , muszę przy tym być.-Całkowicie zapomniałam , że dzisiaj Mats ma pierwszy trening w barwach Borussii.Wcześniej grał on w Bayernie Monachium lecz zmienił te barwy bo cos tam z trenerem się pokłócił.
-Ale nie musisz, sam dam sobie radę.-Zaprzeczał Mats.
-Nie ja muszę przy tym być jadę z tobą tym bardziej , że teraz wyglądam no ładnie :P .
-No może kogoś tam poderwiesz.-Wybuchliśmy z Dominika śmiechem.
-Ej bez takich tylko-Pogroził palcem Mats.
-Tak , jasne.-Spojrzałyśmy na siebie zagryzając usta.
-No bądź grzeczna Dominika-Walnęłam ją pięśćią.
-No o sobie mów !
-Powaga.
-Powaga.
-Nie no nie umiem być poważna ale to twoja wina  -Wybuchliśmy śmiechem.
-Dobra idziemy.
Ciesze się że mam taka przyjaciółkę jaką jest Dominika .Poznałyśmy się dawno temu i od razu zaprzyjaźniłyśmy.Z jednej strony życie mnie nie rozpieszcza, z drugiej obdarza wspaniałymi ludzmi.

Dotarliśmy na trening znanego klubu jaki jest Borussia Dortmund.Stadion z daleka robi wrażenie jednak gdy wejdzie się do środka wygląda on lepiej od stadionu położonego w Monachium.
-Łał- Zatkało mnie
-No łał , łoał a jak zobaczysz chłopaków to będzie taki duże ŁAŁ!-Powiedziała co wiedział panna Dominika.
Hummels pobiegł do szatni a my zajełyśmy miejsca na czarno-żółtej trybunie.
Po paru sekundach na murawę wyszła cała drużyna Borussii.
-Łał !!! -Powiedziałam , tak jak to przepowiadała Dominika.
-HAhaha-Dominika tak wybuchła śmiechem , że nagle wszystkie oczy były zwrócone na nas.
-Dominika patrz wszyscy się na nas patrzą , ale mamy branie.
Hej-Pomachałyśmy.
Każdy zaczął się śmiać .
-Ej Dominika ten taki blondynek i ten z 10 obczaj.
-A faktycznie ten blondynek to Reus a ten brunet to Gotze.-Od powiedziała Dominika z uśmiechem.
-Widzę , że Hummels już zaklimatyzował się z drużyną.
-Kątem oka widziałam jak Gotze cały czas na mnie spogląda.
-Podejrzane.-Powiedziałam pod nosem.
-Co ?-Zapytała Dominika grzebiąc cały czas w swojej torebce.
-Do cholery czego ty tam szukasz !
-No telefon mi zginą !-Krzyknęła Dominika.
-Po co ci ona teraz?
-No muszę dać mój numer  komuś.
-Przecież nikt od ciebie teraz go nie chcę i wątpię żeby ktoś chciał .-Powiedziałam z uśmieszkiem.
-Ha no śmieszne Panno Hummels.-Dominika krzyknęła tak głośno że aż podszedł do niej Mats.
-Ej no wstyd mi przynosicie.-Powiedział z uśmiechem.
-To fajnie lubie przynosić ci wstyd a zwłaszcza na pierwszych treningach w nowych klubach .
-Ciekawe czy będzie ci tak wesoło jak cię zaraz zaniosę na środek boiska i będziesz służyła mi za pachołek.
-Nie zrobisz tego.-Powiedziałąm pewnie i... nie potrzebnie to mówiłąm.
Zanim się nie obejrzałam a już stałam na środku boiska.
-Puść mnie !!!.-Darłam się jak głupia.
-No co czemu się nie śmiejesz.-Powiedział śmiejący się w ciąż Mats.
-No bo mam nowe buty i ty !!! je pobrudziłeś i będziesz je odkupywał !!!-Biłam go pięściami.
-Ratunku zbuntowana kobieta mnie bije !-Darł się Mats.
-No teraz to przegiołeś.-Zdjęłam buty i na bosaka zaczęłam gonić Matsa.
Goniliśmy się po całym boisku a wszyscy się z nas śmieli, nagle nie wiem nawet jak wpadał w czyjes ramiona.
Spojrzałam w jego oczy on spojrzał w moje i ... i zamarliśmy staliśmy i zamarliśmy.
-Sorry.-Naglę się obudziłam.
-A nic nie szkodzi, wiesz nie często mi się zdała , że dziewczyny same wpadają mi w ramiona.
-Aha.
-A w szczególności takie piękne.
-Ej nie żartuj sobie ze mnie .
Uśmiechneliśmy się do siebie szeroko.
-Weronika-Podałam mu dłoń.
-Mario Gotze .
-Hymm skoro walisz tak znanym nazwiskiem to też ci walnę Weronika Hummels.
-Uuuu siostra Hummelsa :o.
-Tak .-Powiedziałam dumna.
-Musze iść ale... ale jeszcze się spotkamy i to dzisiaj pod stadionem ok ? -Mario złapał mnie za ręke.
-Ok ?
-Ok ?
-Dobrze :) -Uśmiech klatka do przodu i jedziemy.Mario poszedł się przebrać a ja wróciłam do Dominiki.
-Hu hu co ja widzę Gotze , daleko mierzysz Weroniko.-Komentarz Domniki ehh przyzwyczaiłam się już do tego .


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to jest i teraz wszystko zależy od was !!  Czekam na komentarze misie <3

-